Niniejszy dekret wcale nie jest taki wesoły, jako że jest inspirowany dramatyczną sytuacją w II LO im. Króla Jana III Sobieskiego w Krakowie, które to liceum miałem okazję (nie powiem, że przyjemność) kończyć w roku 1980.

Wspominając chwile spędzone w murach owej renomowanej szkoły średniej (a ongiś była to rzeczywiście szkoła z klasą), zaraz po maturze postanowiłem sobie, że moja noga nie postanie w niej więcej (inne, trudne i niewesołe czasy to były). W postanowieniu tym wytrwałem ni mniej, ni więcej, tylko 22 lata. W zeszłym roku szkolnym zaproponowano mi prowadzenie fakultetów informatycznych – propozycję przyjąłem (dla kasy), co przez niektórych osobników związanych z V LO zostało odebrane jako zdrada, sodomia i sprzedawczykostwo. Ale to nic. Otóż wczoraj dowiedziałem się, że Dowódca II LO wydał dekret* – uwaga! – zakazujący uczniom całowania się na terenie szkoły!

Oczywiście zrobiła się z tego afera na 102. Kto oglądał wczoraj Polsat wieczorem, ten wie. Dowódca II LO po wydaniu dekretu przezornie zaszył się w ośrodku szkoleń kadry pedagogicznej w Sulejówku.**

Mam nadzieję, że teraz doceniacie luz-blues, jaki funduje Wam szacowne Ciało Piątego Zakładu z jego Jaśnie Oświeconym Dowódcą na czele. Czy ktoś kiedyś zwrócił uwagę B., że demonstracyjnie (mówiąc oględnie) okazuje swoje uczucia M.? Albo że A. w sposób nieokiełznany okazuje swoje względy T.? A co z N., która prawie co przerwę omdlewa z rozkoszy w ramionach R.? A gorące i dogłębne pocałunki G. z J. oraz D. i E. z H. i z K. (jednocześnie lub w podgrupach tematycznych)?

    Całujcie się więc*** i weselcie, albowiem nasz Dowódca jest wyrozumiały...****

Przytomny dziennikarz Polsatu rzucił na koniec reportażu, że na młodzież i tak większy wpływ będą miały atrakcyjne ciała rówieśników, niż ciało pedagogiczne... Święte słowa! I duży buziak!*****


(—) Dr Andrzej Dyrek
Ojciec chrzęstny klas *.info

PS. Muszę skomentować pewien punkt Odezwy do ojca chrzęstnego. Otóż Dyrek w kilcie byłby jeszcze większą sensacją niż naura nieotoczona wianuszkiem hetman-ów, michal-ów i innych lokalnych diablo-aktywnych sił informatycznych. Chyba nie jesteście na to przygotowani...




* Wszyscy teraz jakieś dekrety piszą, blondynki, nie-blondynki, cholera, epidemia jakaś...

** Pewnie musiał odreagować stresujący proces twórczy nad dekretem. Bywałem w Sulejówku, to wiem.

*** Choćby i z języczkiem.

**** Ale nie przeginajcie bagietki, bo się luz skończy.

***** Dla miłych Pań, rzecz jasna, nie dla dziennikarza...